Jeśli możesz wesprzeć Sołek, kieruj wpłaty na poniższe konto WTEKu: 29106000760000320001345088 (BANK BPH) ul. Wołyńska 3, 60-616 POZNAŃ (tak, wciąż stary adres) Dziękujemy!
12. sierpnia 2009 r. jezioro Ruda w województwie kujawsko - pomorskim zamieniło się w Atlantyk, a pomost w XV-wieczny, portugalski port. Do brzegu zbliżał się Miguel Columb (tak Miguel, to nie żadna pomyłka), wraz ze swoim majtkiem i sternikiem. Gdy zaczął opowiadać o bogactwach odkrytych przez siebie Indii, jego statek (a właściwie żaglówka typu omega) został zaatakowany przez groźnych piratów. Jeden z nich wyskoczył ze złowieszczego zielonego kajaku i wyrwał Miguelowi Columbowi z ręki drogocenny medalion. Odkrywca wpadł następnie do wody. Tak zaczęła się Ruda 2009 - Wielkie Odkrycia Geograficzne.
Dnia 14 marca w sobotę na zajęciach Klubu mieliśmy Dzień Sąsiada. Była to okazja do przyprowadzenia kolegi, który jeszcze nie był w Sołku.
Nasze spotkanie rozpoczęło się meczem piłki nożnej zakończonym wynikiem 9:11. Następnie udaliśmy się do Sołka na pizzę. Potem zaczęliśmy grać w Psychiatryka, który, wbrew przypuszczeniom, okazał się naprawdę śmieszną i zabawną rozrywką. Po podwieczorku oglądaliśmy film "Batman: Mroczny rycerz". Nasze spotkanie zakończyło się o godzinie 20:30. Był to naprawdę mile spędzony czas i nie żałuję, że w sobotę przyszedłem do Sołka.
W tą sobotę zapraszamy na spotkanie z Szymonem Dąbrowskim, historykiem, autorem Gier Miejskich w Poznaniu.
Kurs angielskiego dla gimnazjalistów odbył się w tym roku w Skępem. Było nas w sumie ponad 40 osób. Wszyscy wiedzieli, że będzie fajnie, ale że aż tak? Zapraszamy do przeczytania relacji jednego z opiekunów.
Sobotni wyjazd do Tuczna trzeba powiedzieć był do końca udany. Pływaliśmy, graliśmy w piłkę nożną, siatkową i w kosza. Specjalny punkt dnia stanowił konkurs kulinarny. Ponad dwudziestoosobowa grupa uczestników rywalizowała między sobą w przygotowywaniu różnorodnych potraw, głównie, grillowanych ale nie tylko.
RELACYA PISEMNA Z WYPRAWY WIEKOPOMNEY, PRZEZ PIOTRA T. WASZKIEWICZA SPISANA
... Y zawrzasł wówczas zacny pan Woyciech z Poznania: „Dość tego! Dosyć, powiadam, gnicia w domowych pieleszach! Dosyć sennego snucia się po korytarzach i komnatach! Dosyć, powiadam!". A gdy się znayomkowie yego dopytywać poczęli, co też czynić wypada odrzekł: „Yedźmy stąd. Yedźmy yak naydaley. Yedźmy do Kłodzkiey Kotliny". A oni racyę mu przyznayąc yechać wraz z nim zapragnęli...